wtorek, 19 stycznia 2010

korespondencja z xx

(...) planując wyjazd do stolicy, planujesz zagładę. to miejsce nie znające ni boga, ni litości. smród i brud to typowe rzeczowniki opisujące warszawę, więc na wstępie mojego przewodnika od razu powiem - wycofaj się. uciekaj póki możesz. są inne miejsca. lądek, lądek zdrój.


eins. ekwipunek

1. maseczka
pamiętasz jak w japonii czy w innych indochinach srali po majtach że SARS? no. to takie maseczki nosili na japskach, to kup sobie jak możesz, zajebiście przydatna rzecz.

2. odzież ochronna
jw, skoro maseczka to i kombinezon się nada.

3. mapa
bo się zgubisz w tym jebanym ciemnogrodzie.

4. pistolet
bo nie wiadomo kogo spotkasz wieczorem na powiślu.

5. no taki standardowy zestaw na wyjazd
na obozie się nie było? czyste majteczki i tiszert uprany coby nie śmierdzieć bardziej niż powietrze.

zwei. nastawienie do podróży (czy ja kurwa lubię poziomki?)

nie daj się zwieść kutasom, którzy ci mówili, że stolica to całkiem fajna sprawa. że nie zadupie, że centra handlowe, że parki, że europejska kultura, że coś teges. no warszawa to dziura jak każda inna, więc nie jedziesz do holyłudu proszę ja ciebie, tylko do miasta jedziesz. nie zobaczysz tu fajerwerków bardziej kolorowych czy pomników obsranych jakimś dostojniejszym ptasim gównem. jedziesz po prostu fog of war sobie rozjaśnić. (powód dla którego tu jedziesz jest enigmatyczny nadal, na twoim miejscu nadal siedziałbym na dupie, bo kraków to bardzo fajne miasto jest, na chuj ci warszawa)

drei. must-sees

jak wysiądziesz na dworcu centralnym, to już tu masz wszystko, co najciekawsze. na wprost złote tarasy, na prawo pałac kultury. ot, wszystko warte zobaczenia. chyba że chcesz przejść się iście europejskim deptakiem, to idź kurwa na nowy świat. za pałacem kultury i dalej. efekty uboczne to załadowany drobnomieszczaństwem starbucks i zajebana wylansowanymi małolatami bez muzgó chmielna straße. są też jakieś drobne pierdy, ale jak już ci się znudzi, to dzwoń do mnie, zabiorę cię na kawę do szczotek. pogadamy sobie, a nie jakieś pedalskie zwiedzanie.

vier. ludzie

warszawiacy będą dumni, butni, będą spoglądać na ciebie z pogardą, będą na ciebie pluli, klęli i darli się, że nie mają dla ciebie pieniędzy. krótka charakterystyka, a przekazuje całą prawdę.

fünf. czego nie robić

1. nie mów, skąd jesteś. miejscowi poczują się gorsi i zaczną cię obrażać.
2. nie wyjmuj rzeczy osobistych w miejscu publicznym. zakładam, że chcesz wrócić do domu z dokumentami.
3. nie korzystaj z toalet w centrach handlowych. chcesz żyć, zapewniam cię.
4. nie jedź na prawą stronę wisły. out there be monsters.
5. nie słuchaj głośno muzyki w tramwaju. nie to miasto.
6. nie zbliżaj się do starego miasta jeśli nie lubisz zakazanych piosenek
7. nie rozmawiaj z wietnamczykami. zaufaj mi.

(...) zakładam że już ci się nie chce przyjechać (...) schade. zadzwoń.

hani.

2 komentarze:

  1. czyli, że niebezpiecznie na koncert tam do was miastowi jechać?

    OdpowiedzUsuń
  2. bezpiecznie, powyższego tekstu nie radziłbym brać dosłownie.

    rzeczona osoba z przyjazdu do stolicy nie zrezygnowała i wróciła do domu zadowolona.

    OdpowiedzUsuń