wtorek, 17 maja 2011

nie lubię ludzi

jeżu, ja ciągle kogoś nie lubię. "uuu, hejcisz, hejcisz", powie ktoś, ale kierwa, jeden drobny gest dziś sprawił, że czara goryczy przelała się majestatycznie.

rozdając ulotki (szlachetna praca, złego słowa nie dam powiedzieć), byłem świadkiem różnego rodzaju emocji o pejoratywnym nacechowaniu skierowanych ku mojej skromnej osobie. spojrzenia typu "bitch, please, ulotkę od CIEBIE?" czy "jestem za bogaty/ważny/fajny by brać ulotki" (pozdrawiam pana Jezusa Korwina-Mikke, dzisiejszego autora tej drugiej), różnego rodzaju komentarze, jak "nie wkurwiaj mnie", "o ulotkę nie prosiłem", czy nawet czytanie trzymanej przeze mnie ulotki/oddawanie ulotek po przeczytaniu nie dorównuje maestrii zła, jakie wobec mnie wykonała pewna średnio leciwa pani, wyglądająca na feministyczną businesswoman.

wyciągnęła rękę po ulotkę zamaszystym ruchem, z szeroko otwartą dłonią. już wręczałem ulotkę prosto w czeluść jej garści, ale jej palce, zamiast zacisnąć się na papierze, przeleciały dalej, by zacisnąć się później, przy biodrze tej oto pani, która na odchodnym posłała mi złośliwy uśmiech, po czym odwróciła się i potuptała na obcasach dalej.

no kurwa.

wiem, że rozdaję ulotki z chłamem, ale bez złośliwości, panie i panowie. i dzięki takim akcjom budzi się we mnie frustracja, powodująca nienawiść do klientów centrum handlowego, w którym znajduje się moje skromne miejsce pracy. łypię na wszystkich nieufnym okiem, spode łba, w myślach klnąc na Bogu ducha winnych przechodniów.

panie borze, daj pan abym nie musiał już rozdawać ulotek. z góry dziękuję.

3 komentarze:

  1. Ja jestem w gruncie rzeczy dobry ludziem, tylko trochę skurwysynem - biorę pierdolone uloteczki od ludziów, którzy smażą dupy na gorącu, albo w zimie mają zimne jajka (tudzież jajniki). Pójdą szybciej do domu, a ja te ulotki i tak wypierdolę 5 śmietników dalej.

    Jestem porządnym obywatelem.

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak dostają kasę od godziny.

    OdpowiedzUsuń