nie lubię gdy traktują mnie jak idiotę ludzie
co po pas stoją w błotku, taplając się uroczo
szorstko to się skończy, będzie jak po grudzie
nucę złowieszczą melodię ochoczo
nie lubię gdy wywyższają nade mną się tacy
co na maturze zdobyli piętnaście procent
debile spod klatek w odzieniu z bazaru
tata inżynier elektryk, mama magister docent
ale lubię jak jest ładnie poodkurzane
jak kwiatki pachną słodyczą
jak w telewizji śpiewają gwiazdorzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz