zanim zacznę - z góry zaznaczam, że to ścieżka dźwiękowa do filmu. nie spodziewajcie się cudów. naprawdę. nie ma zbawienia świata poprzez electro. nie ma nowej jakości i zmiany zasad gry. jest to, co być powinno, by dobrze oglądało nam się sequel do Trona. tylko tyle i aż tyle.
nie będzie tu wyjących syntezatorów, bałnsującego basu i rytmów wybijających dziury w głowie. nie będzie rasowego electro-pierdolnięcia, choć tego chcieliście, tego oczekiwaliście od legend elektroniki. choć są wyjątki od reguły, to nie będzie imprezy. francuski duet Daft Punk (tak, powiem to - mój ulubiony zespół), serwuje nam godzinę tła do wielkiego filmowego przedsięwzięcia, jakim jest Tron: Dziedzictwo, kontynuacja kultowego Trona. nie zapominajcie, jest to film Disneya - jakakolwiek obecność syntezatora jest oczywiście tłem dla orkiestry symfonicznej, czyli głównie smutnych smyczków. serio, czego innego się spodziewaliście po tym soundtracku? jedynymi electro wyjątkami są kawałki takie jak End of Line (znane nam wcześniej jako Tron Legacy Theme), Derezzed czy tytułowe Tron Legacy, choć śladowe ilości dawnego Daft Punk słychać też w Arena czy The Game Has Changed.
podsumowując tą króciutką recenzję, można powiedzieć, że jest to
choć dużo fanów Daft Punk będzie zawiedzionych. żadne to wydarzenie, ale rzecz jest lekka, przyjemna i dobra do odrabiania prac domowych - naprawdę, to bardzo dobry soundtrack. oczekiwań panowie nie zawiedli, choć i tak pozostaje nam nadal czekać na 4 studyjny album Thomasa Bangaltera i Guya-Manuela de Homem-Christo.
ps. dziękujemy oczywiście Sauronowi, bez niego podsumowania nie byłyby takie same.
ocena końcowa: 8/10
ps. ps. postanowiłem uprościć oceny recenzji i zaokrąglić je do całości. tak lepiej? jak uważacie?


gorzej, czasem 10-stopniowa skala to za mało. Poza tym ten kolo z rysunku jest przykry.
OdpowiedzUsuńJa, jako fan DP jestem zawiedziony. Ale może to i racja, że oczekiwania były zbyt duże.
A mnie się podoba. Tego mi brakowało, tej iskry w miłości.
OdpowiedzUsuńPodzielam zdanie. Nie słucham tego typu muzyki - Daft jest moim wyjątkiem i interesuje się tym zespołem dość dogłębnie. Soundtrack oceniając jako soundtrack jest bardzo dobry, jednak nadal czekam na ten wspomniany studyjny album z pierdolnięciem. ;)
OdpowiedzUsuńPS Sauron mnie rozwalił. ;D
Chyba oszaleliście! Ten soundtrack jest niesamowity! I tak- też jestem fanką Daft Punk'a. A jeśli ktoś chce czegoś bardziej elektronicznego niż to to niech sobie posłucha albumu TRON: Reconfigured.
OdpowiedzUsuń