piątek, 12 lutego 2010

zdychaj. a, i wyskakuj z hajsu.

to co powiem za chwilę nie będzie odkrywcze, nowe ani szokujące w żaden sposób. prawda do wiadoma od dawna, oczywista i wręcz w oczy koląca.

zapach śmierci zawsze przyciągnie gapiów.


ludzie KOCHAJĄ, jak ktoś sławny umiera. nie mając ekscytującego życia łapiemy się czego możemy, żeby tylko czymś się zaciekawić. po co nam seriale z milionem postaci, które mają więcej zwrotów akcji niż zawody w skokach narciarskich? wypełniają nam nudę własnych egzystencji. a kiedy jeszcze mamy wgląd do wiru wydarzeń prawdziwego, cudzego życia, jest jeszcze lepiej. pudelki srerdelki, kozaczki sraczki i ploteczki sreczki. nudzi ci się, nie masz co robić? zajmij się cudzym życiem. życiem sławnych i bogatych. nigdy nie będziesz miał tyle pieniędzy co oni, to chociaż zajrzyj im do sypialni.

a na górze tego wszystkiego jest cudza śmierć. śmierć sław. opłakujemy ich i tęsknimy bardziej niż za własnymi zmarłymi. kupujemy ich płyty, ich filmy, książki o nich, plakaty, zdjęcia, płatki kukurydziane sygnowane ich nazwiskiem i proszki przez nich polecane. w ten sposób na życie zarabia teraz rodzina 2Paca Shakura, regularnie znajdując w domu kolejne to ukryte i schowane taśmy z jego nieznanymi kawałkami. ich dom kryje tyle tajemnic, że równie dobrze mogą wkrótce znaleźć w piwnicy ciało Jimmy'ego Hoffy. w czerwcu wychodzi nowy album 2Paca. prawie 14 lat po jego śmierci i 6 pośmiertnych albumów później. Shakurowie wiedzą, jak się ustawić.

do tej listy dołączają oczywiście nieodżałowani Jackson czy Presley. ten pierwszy aktualnie wraca na szczyty przy pomocy reedycji wszystkich albumów, przy pomocy This Is It, przy pomocy całego medialnego szumu. kasa leci.

jednak w tym momencie zadajecie sobie pytanie - czemu ja piszę o tych oczywistych sprawach? to proste. CD Projekt, który ostatnimi czasy z gier komputerowych przeskoczył też jedną nogą na dystrybucję filmów, chyba narzeka na brak wpływów z tych drugich. i następującą sytuację lubię wyobrażać sobie tak:


SPOTKANIE ZARZĄDU CD PROJEKT
(dramat w jednym akcie, a nawet w jednej scenie)

Sala konferencyjna w biurowcu przy ulicy Jagiellońskiej w Warszawie. Do sali powoli wchodzą smutni panowie pod krawatem i zajmują miejsca przy okrągłym stole. Nieprzyjemny szum klimatyzacji jest jedyną rzeczą przecinającą ciszę jak nóż. U szczytu stołu siedzi WYJĄTKOWO WAŻNY PREZES z ulizanymi, farbowanymi na czarną czerń włosami i imponującym wąsem, po jego prawicy NACZELNY LIZODUP, pryszczaty przychlast w okularach, świeżo po studiach. Kilka lewej stronie zaś SZEF DZIAŁU DYSTRYBUCJI FILMOWEJ, lowelas w okolicach 30-stki, dłubie w zębach.

PREZES
Panowie, zebrałem was tutaj ze względu na... sytuację, jaka ma miejsce od czasu otwarcia działu dystrybucji filmowej.

Naczelny Lizodup oczywiście potakuje, taksując wzrokiem obecnych.

PREZES
Mianowicie, sprzedaż DVD, zamiast zadowalać, STRASZNIE, ALE TO STRASZNIE MNIE WKURWIA. WKURWIA MNIE SWOJĄ NISKOŚCIĄ, MAŁOŚCIĄ, NICOŚCIĄ, DROBNOŚCIĄ. I teraz powiedzcie mi... (zwraca się do Szefa Działu Dystrybucji Filmów i do jego kompanów)... wy, cioty od kinematografii, jak zamierzacie rozwiązać ten problem.

Lizodup prycha. Szef DDF wstaje.

SZEF DDF
Szanowny panie prezesie, otóż pracujemy nad kilkoma projektami, które przy nikłych środkach przyniosą nam wymierne korzyści finansowe. Zastanawialiśmy się nad reedycjami kilku znanych klasyków, gdyż jak wiadomo, szeroka publika najbardziej lubi filmy, które już zna, a więc...

Prezes wchodzi mu w słowo

PREZES
Nie pierdol mi tu o gustach. Ja mówię o badziewiach, które kupiliście. O tych chujowych filmach, które hurtem mi przywieźliście. Ja chcę na nich zarobić, zamiast kupować inne. (chwila ciszy, zastanowienie) Macie tam jakieś komedie romantyczne?

SZEF DDF
Owszem, mamy "Zakochaną Złośnicę", na podstawie Szekspira.

PREZES
No i bardzo dobrze! Za kilka miesięcy Walentynki, walnie się naklejkę z serduszkiem na folię i pozrzuca do Empików i innych tam Merlinów. Można też pomyśleć o dodatkach specjalnych...

Naczelny Lizodup nagle wpada na genialny pomysł.

LIZODUP
Czy tam nie gra Heath Ledger?

Na sali zapada absolutna cisza. Wszyscy z zebranych kierują wzrok na Naczelnego Lizodupa.

PREZES
Ledżer? A kto to kurwa jest?

LIZODUP
No, aktor. On zmarł jakiś czas temu.

Świerszcze.

PREZES
No i co, że zmarł? Ludzie codziennie umierają.

LIZODUP
No, ludzie uwielbiają kupować szajs po zmarłych. Płyty Michaela Jacksona teraz dobrze schodzą... bo umarł...

Prezes uśmiecha się szeroko i klepie Lizodupa po ramieniu.

PREZES
No no, moja krew! Jesteś genialny!

LIZODUP
Nie, panie prezesie, to pan jest genialny.

PREZES
Wiem. Zamknij mordę. Słuchaj no, ty od dystrybucji, zajmiesz się tym.

SZEF DDF
Ale to tak nie wypada, żerować na zmarłych... Ja bym się tego nie podejmował. To nieetyczne.

Cisza. Prezes myśli.

PREZES
A powiedz mi, kiedy była premiera tego filmu?

Szef DDF zagląda do teczki, grzebie w papierach. Po pewnej chwili czyta z jednej z kartek.

SZEF DDF
No, w czerwcu 1999.

PREZES
No to około 10 lat temu, zrobimy tak. Napisze się że edycja specjalna, z okazji rocznicy premiery i wszyscy będą zadowoleni. Gitez?

Wszyscy obecni przyklaskują Prezesowi. Lizodup wygłasza opinie typu "Tak tak, panie prezesie", "Genialne posunięcie, panie prezesie" etc. Kurtyna.


bo ja to szczerze myślałem, że edycje specjalne z okazji rocznicy premiery to raczej dla kultowych filmów są, dzieł Tarantino, Almodovara, Lyncha, Smitha, Allena, Kurosawy etc, a nie komedii romantycznych dla gimnazjalistek. ale myliłem się, bo wszystkie sklepy rzucają na półki od metra tej chały.


przepraszam bardzo, ale czy oni myślą, że kogokolwiek obchodziłaby rocznica tego chujowego filmu, gdyby nie fakt, że trup Ledgera w mediach jeszcze nie wystygł?


kh, kh. zbliża się 11, a nie 10 rocznica premiery.


hani.

4 komentarze:

  1. smutna prawda, ale co zrobisz? biznes sie kręci- to jest ważne

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę boli, choć stary trik.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą, ale za przykład wzięłabym Michael Jacksona, bo po jego odejściu z cudownego świata tak wszyscy go pokochali, zaczęli kupować wszystko co z nim związane, a nawet niektórzy odebrali sobie życie. 2Pac to dla mnie artysta, prawdziwy, więc dla mnie przykład Jacksona jest bardziej celny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. rozumiem to, ale chciałem podkreślić, że wykorzystywać się będzie każdego, nie tylko megagwiazdy.

    OdpowiedzUsuń