piątek, 17 grudnia 2010

2k10/10/3 /// najlepsze piosenki 2010

po podsumowaniu najlepszych filmów/teledysków oraz albumów mijającego roku, przyszła pora na piosenki.
tym razem zaczniemy od honorable mention.

Daft Punk
Derezzed
z albumu Tron: Legacy OST

gdyby ten kawałek był o minutę, półtorej dłuższy... marzenia.

no, ale bierzemy się do roboty.

miejsce 10.
Robyn
Dancing On My Own
z albumu Body Talk

rzecz lekka i przyjemna, ale i satysfakcjonująca - coś, czemu scenie pop, polegającej ostatnio głównie na ciężkich syntezatorach i onomatopejach przykrywających muzyczną pustkę (wiecie, do czego piję), bardzo brakuje.

miejsce 9.
Gorillaz
On Melancholy Hill
z albumu Plastic Beach

jeden z najspokojniejszych i najbardziej melodyjnych fragmentów Plastic Beach. na całe szczęście, Damon Albarn poszedł po rozum do głowy i w tym kawałku słyszymy właśnie jego wokal, który pasuje tu idealnie. bardzo wzruszająca rzecz.

miejsce 8.
Late of the Pier
Best in the Class
z singla Blueberry/Best in the Class

niepozorny kawałek o niesamowitej zdolności wpadania do ucha słuchacza w przeciągu kilkunastu sekund. oldschoolowe syntezatory i wysokie prawdopodobieństwo, że po pierwszym przesłuchaniu będziesz podśpiewywać ciugara przez kilka następnych tygodni. miesięcy.

miejsce 7.
Primary 1 feat. Harry Tuttle
Never Know
z singla Never Know

Piąty Bitels miał rację, gdzieś w top 10 popowych kawałków tego roku. jak dla mnie nawet w ogólnym top 10. brzmi jak wakacje i przypomina lato. + ciekawi goście, pozostający incognito.

miejsce 6.
Sleigh Bells
Rill Rill
z albumu Treats

jeden z dwóch kawałków w naszym zestawieniu, które nie są singlami. jedyny kawałek na debiutanckim albumie Sleigh Bells, w którym nie dominuje skurwysyńska perkusja, miażdżący głośniki bas i wyjące przeraźliwie syntezatory wtórujące skrzekliwej gitarze. jest chilloutowo, jest klimatycznie, jest nieco sentymentalnie, jest ogólnie bardzo, bardzo dobrze.

miejsce 5.
LCD Soundsystem
Dance Yrself Clean
z albumu This Is Happening

jeżeli czytacie muzyczne serwisy internetowe i ich podsumowania roku 2010, to być może zauważycie, jak wysoko znajdują się tam utwory I Can Change bądź All I Want formacji LCD Soundsystem. u mnie ta formacja też jest, ale ja znacznie wyżej cenię inny kawałek z ich ostatniego albumu, This Is Happening. jest to z pozoru spokojne, stonowane intro do płyty, jednak wkrótce okazuje się, że jest to szalona impreza, której się nie spodziewaliście, i na którą wcale was nie zapraszano.

miejsce 4.
Yeasayer
O.N.E.
z albumu Odd Blood

zasłyszałem kiedyś, że jest to My Girls roku 2010. kurde, nie można tego ująć lepiej.

miejsce 3.
Delphic
Halcyon
z albumu Acolyte

ten utwór ma w sobie coś magicznego. jest hipnotajzn jak oczy którejś z uczestniczek wiadomego programu. pokuszę się o stwierdzenie, że panowie z Delphic mogą dzięki temu kawałkowi śmiało stanąć do Pepsi Challenge ze znakomitą większością brytyjskich indie-gwiazdek ostatnich sezonów.

miejsce 2.
Hot Chip
One Life Stand
z albumu One Life Stand

ten bas. naprawdę, TEN BAS. przesłuchaliście? nadal nie rozumiecie? przesłuchać jeszcze raz. TEN BAS. rozpływam się.

miejsce 1.
MGMT
Flash Delirium
z albumu Congratulations

ponownie odniosę się do słów Piątego Bitelsa, który stwierdził, że w tym utworze MGMT próbowało upchnąć całe Satanic Panic in the Attic do 4 minut. być może. ale zrobili to w wielkim stylu, tworząc mieszankę tak bezbłędną, że biorę w całości. to jest utwór, który dla mnie przewyższa całą resztę o głowę. i choć z początku nie znosiłem tego kawałka, to teraz jest jednym z moich ulubionych.

dziękuję i widzimy się wkrótce, w końcu czeka nas 2011!
hani.

10 komentarzy:

  1. Wciąż Congratulations < Oracular Spectacular, wciąż Flash Delirium < dajmy na to Electric Feel, ale bardzo miło słyszeć o sobie dwa razy, w tym raz przy najlepszym na tej liście Never Know.

    OdpowiedzUsuń
  2. AZ DWA RAZY EASTGATE na tej liscie. to musi cos znaczyc <3

    OdpowiedzUsuń
  3. to oznacza, że Eastgate jest geniuszem, mistrzem, królem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Best in the class wygrywa! i jeszcze powinny być na tej liście Myszy, ale pewnie ten kawałek starszy?

    OdpowiedzUsuń
  5. może i jestem monotematyczny, ale a propos Plastic Beach. Dziwne, że akurat wyłuskałeś stamtąd On Melancholy Hill, kiedy jest tam wiele lepszych utworów (zresztą sam wymieniałeś kiedyśtam inne w 'mocnych stronach' płyty). Ogólnie dobra lista, choć parę utworów możnaby pozamieniać miejscami, a dwóch, trzech, czterech brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. wybrałem utwór, który jest dobry na własnych prawach - w tej liście celowo omijam utwory, które są genialne, ale jako całość z albumem, jak np. Siberian Breaks MGMT czy Sweepstakes Gorillaz. postawiłem na utwory, które bronią się same, nie będąc wtłoczone do kolekcji z innymi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie np. Rhinestone Eyes broni się lepiej, ale to już chyba kwestia gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Derezzed, wszędzie krótkie, a ja ściągając to pierwszy raz trafiłam na czterominutowe ponad łupanie i tego cudnego łupu dupu słucham codziennie. Może to jaka przeróbka, ale zacna jak skurwysyn i cóż się przejmować, skoro zajebiste.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń